Kokosowe, bezglutenowe ciasto ze śliwkami

Kokosowe, bezglutenowe ciasto ze śliwkami

Mocno kokosowe ciasto ze śliwkami -
- bezglutenowe i mieszane jedynie łyżką!


Bezglutenowe ciasto kokosowe ze śliwkami


Gdy trwa sezon na śliwki, w internecie królują zdjęcia chyba najpopularniejszych ciast w sezonie czyli ucieranego lub drożdżowego ciasta ze śliwkami! Widzę, że czasem wzbogaca się je o wiórki kokosowe, ale jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś pokusił się o całkowicie bezglutenową, kokosową wersję tego smakołyku…

Postanowiłam się więc sama z tym zmierzyć ;) Wyszło lekko wilgotne i bardzo, bardzo mocno kokosowe ciasto! Śliwki idealnie przełamują tu smak. W jednym cieście zamknęłam więc lato (za którym niektórzy zaczęli już tęsknić) i jesień... bo czy jest lepsze połączenie na przełom tych pór roku, jak kokos i śliwka?

Smacznego dnia!



Poczwórnie kokosowe ciasto ze śliwkami


ilość: +/- 8 kawałków
potrzebujesz: tortownicy 20 cm, łyżki, miski do wymieszania składników i drugiej do roztrzepania jajek


SKŁADNIKI:


  • 75 g mąki kokosowej
  • 75 g wiórków kokosowych
  • 75 g cukru (albo 100 g erytrolu/ksylitolu)
  • 35 g mąki owsianej
  • 110 g masła lub oleju (zwykłego albo kokosowego)*
  • 110 ml mleka kokosowego**
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia***
  • 3 jajka
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 duże, okrągłe śliwki (obojętnie jaka odmiana) albo ok. 5 węgierek
*ja używam kokosowego
**zamiast mleka kokosowego możesz spróbować z płynną śmietanką 30%
***polecam bez fosforanów albo taką mieszankę: ⅔ łyżeczki sody oczyszczonej oraz 1 łyżeczka kamienia winnego




Bezglutenowe ciasto mieszane łyżką


PRZEPIS:

Piekarnik ustaw na 160 stopni. Masło lub olej kokosowy o stałej konsystencji rozpuść na małym ogniu.

Mąkę kokosową wymieszaj z przesianym proszkiem do pieczenia i mąką owsianą. Dodaj wiórki kokosowe i cukier.

Jajka roztrzep i dodaj je do miski z mąką, następnie wlej rozpuszczony tłuszcz i mleko kokosowe. Wszystko wymieszaj łyżką.

Tortownicę wyłóż papierem do pieczenia (możesz też wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą lub jej bezglutenowym odpowiednim czy drobniutkimi wiórkami kokosowymi) i wyłóż do formy masę na ciasto.

Śliwki przekrój na połówki i wyjmij pestki. Połówki śliwek wciśnij równomiernie w ciasto (skórką do dołu).

Piecz ok. 45-50 min (patyczek będzie suchy, a wierzch się przyrumieni)

Ciasto jest bardzo delikatne (co jest dość charakterystyczne dla wielu ciast bezglutenowych), ale swobodnie da się kroić ładne kawałki i smakuje także zwolennikom glutenu 😉

Dodatkowe wskazówki:


  • Możesz zrobić ciasto również bez mąki owsianej, na samej kokosowej (zmniejsz wtedy ilość mleka kokosowego do 70 ml), ale ciasto będzie się o wiele bardziej kruszyć! Dzięki temu dodatkowi zachowuje przyzwoitą strukturę. Ja preferuję wersję z mąką owsianą (może być też pszenna, jeśli gluten Ci nie straszny)
  • Robiłam to ciasto zarówno z samymi węgierkami, jak i z innymi rodzajami śliwek (ciasto na zdjęciu ma w sobie 2 różne odmiany!) i najlepsze śliwki do tego ciasta to moim zdaniem - zdecydowanie poczciwe węgierki!
  • Jeśli ktoś nie jada na codzień mąki kokosowej to różnie może reagować na jej smak, bo w niej miesza się pewnego rodzaju nieoczywista goryczka ze słodyczą... Zaręczam jednak, że nawet moja babcia - która w ogóle nie jada mąki kokosowej - zasmakowała w tym cieście 😉
  • Jeśli nie chcesz robić ciasta bezglutenowego, możesz spróbować zrobić je z 225 g mąki pszennej zamiast 75 g mąki kokosowej. Uprzedzam, że nie testowałam takiej wersji, ale to będzie prawidłowy przelicznik mąki kokosowej na pszenną


Orientacyjny koszt całości: +/- 10 zł 

(przy użyciu oleju kokosowego)

Ciasto kokosowe ze śliwkami

a to wersja na samej mące kokosowej i z samymi węgierkami 😉
- wychodzi, ale mocno się kruszy

Ciasto na mące kokosowej ze śliwkami


Cynamonowe ślimaczki z dynią

Cynamonowe ślimaczki z dynią

Kanelboller czyli norweskie, obłędnie cynamonowe bułeczki -
- ślimaczki z kremem dyniowym


Cynamonowe bułeczki ślimaczki




Ten pomysł wpadł mi do głowy, gdy zastanawiałam się co zrobić z reszki puree dyniowego… Nie mam wielkiej wprawy w tego typu bułeczkach, sięgnęłam więc po sprawdzone źródła - skandynawskie strony z przepisami! 😉 Najbardziej przypadł mi do gustu ten, znaleziony na stronie największej norweskiej firmy mleczarskiej (nie sądziłam, że monopolista będzie miał tak dopracowane przepisy, a jednak! btw. mieszkając nawet chwilę w Norwegii, naprawdę można mieć wrażenie, że w tym kraju istnieje tylko jedna firma mleczarska na cały kraj…)

Wprowadziłam maleńkie zmiany w ostatecznym aromacie korzennym i zmieniłam nadzienie łącząc dynię z odrobiną masła, ale proporcji na ciasto użyłam oryginalnych. I nie ma sensu ich w żaden sposób przerabiać, ciasto wychodzi doskonałe, niezależnie od tego na jaką grubość je wałkujemy.

Bułeczki wychodzą obłędnie delikatne i mięciutkie. Cynamonowy smak jest bardzo mocny - dla mnie wspaniały, bo uwielbiam tę przyprawę! Jeśli wolisz delikatny aromat cynamonu, możesz zmniejszyć jego ilość w nadzieniu nawet do 1 łyżki.

Naprawdę, chyba nie ma dla mnie bardziej idealnych drożdżówek na jesień! 💛

Smacznego dnia!


Cynamonowe bułeczki drożdżowe


ilość sztuk: 12 dużych lub 24 mniejszych bułeczek
potrzebujesz: garnuszka, 2 miski (jedna dość spora), ściereczki, blaszki do pieczenia, papieru do pieczenia, miksera, sitka do przesiewania, ew. pędzelka do smarowania bułeczek jajkiem


SKŁADNIKI:

  • 450 g mąki pszennej (+ dodatkowa do podsypywania stolnicy i wałka)
  • 250 ml mleka (3,2% lub więcej!)
  • 25 g świeżych drożdży
  • 75 g masła
  • 50 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • szczypta soli
nadzienie:
  • 150 g puree z dynii (użyłam z hokkaido)
  • 50 g masła
  • 90 g cukru
  • 2 łyżki cynamonu
Norweskie bułeczki cynamonowe


PRZEPIS:


Mleko wyjmij z lodówki, a masło roztop w garnuszku. Dodaj mleko do roztopionego masła, wymieszaj dokładnie. Wg oryginalnych wskazówek mieszanina powinna mieć ok 37 stopni (czyli wkładając np. palec powinieneś czuć tylko naprawdę leciuteńkie ciepło). Z moich doświadczeń dodanie mleka stojącego przez chwilę poza lodówką do roztopionego delikatnie masła tworzy mieszaninę o odpowiedniej temperaturze.


Drożdże rozkrusz do większej miski, dodaj ⅓ mieszanki mleka z masłem i dokładnie wymieszaj, by drożdże się rozpuściły (pamiętaj, że zawsze lepiej, by mieszanka była zimna, niż za gorąca, nie zabijemy wtedy drożdży). 

Gdy drożdże rozpuszczą się w mieszaninie (w teoretycznie zbyt zimnej też się rozpuszczą!) wlej pozostałą część mlecznej mieszanki. Dodaj sól cukier, kardamon, cynamon.

1 jajko roztrzep i połowę wlej do mlecznej mieszanki. Dodaj przesianą mąkę. Wymieszaj wszystko i zacznij ugniatać rękami, by stworzyć gładkie, elastyczne, choć dość luźne ciasto. Nie musisz go długo wyrabiać.

Ciasto pozostaw w misce i przykryj ściereczką. Pozostaw do wyrośnięcia, najlepiej w ciepłym miejscu, na ok. 30 min. 

W tym czasie możesz przygotować nadzienie dyniowe. Puree z uprzednio upieczonej dynii umieść w misce (by zrobić puree, wystarczy, że włożysz rozkrojoną dynię do piekarnika nagrzanego na 180 stopni, większość jej rodzajów potrzebuje ok. 30 -35 min by się upiec - jest ok, gdy widelec wchodzi gładko w miąższ, potem obierasz ze skórki - przy hokkaido nie musisz - i blendujesz).




Dodaj do puree dyniowego masło, cukier i cynamon. Ucieraj mikserem dosłownie kilka minut na gładką, dość puszystą masę.

Jeśli preferujesz duże i bardzo puchate drożdżówki wyłóż wyrośnięte ciasto na stolnicę podsypaną mąką i rozwałkuj na prostokąt (u mnie ok. 25 cm na 40 cm). Jeśli chcesz uzyskać więcej drożdżówek, ale nieco mniejszych, podziel ciasto na 2 części i wałkuj po kolei (bułeczki wyjdą wtedy po prostu mniejsze i będzie ich 2 razy więcej).

Na rozwałkowanym cieście rozsmaruj krem dyniowy. Tak przygotowane ciasto zroluj wzdłuż dłuższego boku i pokrój w 2 cm kawałki. Układaj je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i przykryj ponownie ściereczką na 30 min do ponownego wyrośnięcia. Jeśli nie chcesz, by bułeczki się ze sobą posklejały, rozłóż je w odpowiednich odstępach (ale upieczone bułeczki doskonale się od siebie odrywają). Piekarnik nastaw na 250 stopni.

Kolejne jajko roztrzep (wystarczy w tej samej misce, w której została nasza połówka już roztrzepanego). Gdy bułeczki wyrosną posmaruj je roztrzepanymi jajkami i piecz w rozgrzanym piekarniku ok. 10 do 12 min. W słabo grzejącym z dołu piekarniku, pod koniec pieczenia możesz takie bułeczki odwrócić do góry, by dół nie pozostał surowy (dużo zależy od rodzaju blaszki i piekarnika, który posiadasz).

Gotowe bułeczki studź najlepiej na kratce cukierniczej.

Dodatkowe wskazówki:

  • Jeśli wolisz delikatny aromat cynamonu, możesz zmniejszyć jego ilość w nadzieniu do 1 łyżki
  • Drożdżówki najlepsze są na świeżo, ale spokojnie przechowasz je kilka dni (o ile wcześniej nie zjesz!). Przechowuj pod przykryciem lub po prostu w puszce. Pozostawione przy swobodnym dostępie do powietrza mogą zbyt szybko wyschnąć.

Orientacyjny koszt całości: +/- 10,5 zł (za 12 dużych lub 24 mniejszych bułeczek)



Norweskie bułeczki cynamonowe z dynią

Jesienne bułeczki z dynią i cynamonem

Spaghetti dyniowo-orzechowe

Spaghetti dyniowo-orzechowe

Makaron spaghetti z sosem dyniowo-orzechowym 

Makaron z sosem dyniowym


Bardzo polubiłam to połączenie! Dynia, orzechy i gałka muszkatołowa łączą się moim zdaniem w idealnie jesienne danie. Natomiast natka pietruszki dodaje pewnej świeżości... Nawet jeśli nigdy nie przeszło Ci przez myśl, spróbować makaronu z dynią - możliwe, że pokochasz to połączenie tak samo jak klasyczny, przepyszny makaron z sosem pomidorowym 😉

Zdaję sobie sprawę z tego, że zwyczajowo 100g spaghetti podaje się jako ilość dla 1 osoby, a u mnie występuje 200g na 3-4 porcje... ale to danie jest niezwykle sycące! I choć brzmi - przynajmniej dla mnie - dość wykwintnie, to jedna porcja tego makaronu kosztuje od ok. 2,6 do 3,5 zł.

Smacznego dnia!

Spaghetti z sosem dyniowym

ilość: 3-4 porcje
potrzebujesz: patelni, garnka, miseczki, durszlaka (albo pokrywki do garnka) do odcedzenia makaronu, ew. wyciskacza do czosnku

SKŁADNIKI:

  • 200g makaronu spaghetti
  • 300g puree dyniowego (upieczonej i zblendowanej dynii)
  • 100g cebuli (+/- 1 średniej wielkości)
  • 2 spore ząbki czosnku (moje miały łącznie aż 20g)
  • 50g orzechów włoskich (ok 2 garście)
  • 100 ml wody (z naddatkiem do ew. podlewania w czasie gotowania)
  • 1 garść natki pietruszki
  • 1 łyżeczka cząbru
  • 1 łyżeczka tymianku
  • ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
  • ½ łyżeczki ostrej papryki
  • ⅓ łyżeczki kuminu
  • kilka łyżek tłuszczu do smażenia (masło klarowane lub olej)
  • opcjonalnie : 2 łyżki parmezanu / os

Spaghetti z sosem dyniowo-orzechowym

PRZEPIS:

Czosnek obierz i przeciśnij przez wyciskacz albo drobno posiekaj (niech poleży przynajmniej kilka minut przed obróbką cieplną). Orzechy posiekaj i upraż na suchej patelni, przełóż do miseczki. Cebulę pokrój w drobną kostkę.

200g makaronu ugotuj w ok. 2 litrach zagotowanej wody. Przed wrzuceniem makaronu dodaj sól (ja nie zawsze dodaję - smakuje mi również gotowany bez soli). Gotuj ok 7-9 min, ale sprawdź też dokładną długość gotowania na swoim opakowaniu np. makarony pełnoziarniste gotują się dłużej. Gdy makaron osiągnie pożądaną przez Ciebie miękkość (może zamiast al dente wolisz rozgotowany 😉 ) odcedź.

Rozpuść kilka łyżek tłuszczu - na tej samej patelni po zdjęciu orzechów albo na drugiej, jeśli chcesz to robić równocześnie z prażeniem orzechów. Podsmaż cebulę, a następnie dodaj posiekany czosnek (czosnek smaż tylko przez chwilę przed dodaniem kolejnych składników, by nie zgorzkniał).

100 ml wody dodaj do puree dyniowego i wlej na patelnię. Wymieszaj z cebulką i czosnkiem. W czasie podgrzewania możesz dolewać jeszcze więcej wody, by uzyskać pożądaną przez Ciebie - mniej lub bardziej wodnistą - konsystencję.

Dodaj do sosu przyprawy, wymieszaj dobrze. Następnie dodaj orzechy i posiekaną natkę pietruszki. Całość przemieszaj na patelni lub w garnku z ugotowanym już makaronem.

Dodatkowe wskazówki:
  • Jeśli chcesz i jadasz produkty odzwierzęce, możesz na koniec dodać jeszcze kilka łyżek tartego parmezanu - fajnie podkręca smak
  • Danie jest pyszne samo w sobie, ale jeśli chcesz, możesz podać je nie tylko w wersji wegańskiej lub wegetariańskiej, tylko np. z jajkiem, kurczakiem lub polędwiczką wieprzową
  • Żeby upiec dynię wystarczy, że włożysz rozkrojoną do piekarnika nagrzanego na 180 stopni, większość jej rodzajów potrzebuje ok. 30 -35 min by się upiec (ja tyle piekę zarówno zwyczajną, jak i hokkaido). Dynia jest upieczona, gdy widelec wchodzi gładko w miąższ


Orientacyjny koszt całości: +/- 10 zł


(bez opcjonalnego parmezanu, ale przy smażeniu na maśle klarowanym)

Makaron z sosem dyniowo-orzechowym



Spaghetti dyniowo-orzechowe z dodatkiem smażonych jajek przepiórczych

Smażone jajka przepiórcze na spaghetti

Spaghetti z dynią i orzechami


Czarna zupa z soczewicy i fasoli

Czarna zupa z soczewicy i fasoli

Aromatyczna, lekko pikantna zupa krem
z czarnej soczewicy i czarnej fasoli

Czarna zupa warzywna


Czarna zupa może się wielu osobom kojarzyć po prostu z czarną polewką czy inaczej czerniną. Zupą dość kontrowersyjną i pokusiłabym się o stwierdzenie, że o złej sławie... Tak czy inaczej nie jest to jedyny rodzaj zupy o tak intensywnej barwie!

Ja proponuję zupę z pysznej czarnej soczewicy i czarnej fasoli. Jest naprawdę pyszna, leciutko pikantna i może być przyrządzana w zasadzie dla osób o każdym typie żywienia (wszystko zależy od rodzaju bulionu, którą wybierzemy). Bardzo prosta i szybka do przygotowania!

Smacznego dnia!

Czarna zupa bez krwi


liczba porcji: +/- 6
potrzebujesz: dużego garnka, noża, deski, ew. przyrządu do przeciskania czosnku, blendera


SKŁADNIKI:

  • 400g czarnej soczewicy (1 i ⅔ szklanki)
  • 200g czarnej fasoli (suchej lub z puszki)
  • 1,5 litra bulionu (mięsny, warzywny - Twój wybór, jaki)
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki tłuszczu (olej lub masło klarowane)
  • 2 łyżeczki cząbru
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki 
  • 1 łyżeczka chilli (możesz pominąć, jeśli nie lubisz ostrości)
  • sól i pieprz - do smaku, wedle tego, ile dodajesz zwyczajowo do potraw
Propozycja podania:
  • śmietana 18% (lub jej wegański odpowiednik, jeśli potrzebujesz - np. śmietana owsiana)
  • sezam
  • szczypiorek

Zupa z czarnej soczewicy i czarnej fasoli

PRZEPIS:

Jeśli używasz suchej fasoli (nie z puszki) - namocz ją dzień wcześniej lub z samego rana. Po ok 12 godzinach wodę wylej, fasolę przepłucz i wstaw na gaz w świeżej wodzie bez soli, gotuj +/- 1,5 godziny.

Czosnek przeciśnij lub zmiażdż/posiekaj i odstaw.

W dużym garnku rozpuść wybrany tłuszcz. Cebulę pokrój w kostkę i podsmaż w garnku, następnie dodaj czosnek. Razem z czosnkiem podsmażaj ok. minutę.

Czarną soczewicę przepłucz na sitku, dodaj do podsmażonej cebuli z czosnkiem i zalej 3 i ⅓ szklanki bulionu (ok. 630 ml). Gotuj ok 30-35 min do miękkości soczewicy, pod przykryciem. Soczewica ładnie wchłonie płyn.

Następnie dodaj przyprawy, fasolę i resztę bulionu. Gotuj chwilę całość, a następnie zblenduj.

Świetnie smakuje samodzielnie, ale moim zdaniem wspaniale komponuje się (zarówno smakowo, jak i wi
zualnie) ze śmietaną, sezamem i szczypiorkiem.

Dodatkowe wskazówki:
  • Jeśli dodajesz fasolę z puszki, to w jednej puszce jest zazwyczaj nieco więcej niż 200g - daj całość, bez odmierzania. Nie ma co marnować resztki takiej fasolki i przechowywać na niewiadomo kiedy, jeśli od razu nie masz innego pomysłu
  • Ta zupa nie blenduje się na idealny krem - przynajmniej moim blenderem 😉 Moim zdaniem głównym powodem jest to, że czarna soczewica zachowuje swoją strukturę, nie rozgotowuje się w taki sposób, jak czerwona, czy żółta...
  • Jeśli zupa jest dla Ciebie zbyt gęsta, rozrzedź ją wodą lub dodatkowym bulionem
  • Jeśli jadasz mięso, możesz jeszcze dodać podprażoną, długodojrzewającą szynkę - też świetnie się tu komponuje

Orientacyjny koszt całości: ok. 16 zł + koszt bulionu

(dość indywidualny, średniej tłustości mięsny to będzie zapewne ok 15 zł, warzywny może kosztować i zaledwie 5 zł....)

Aromatyczna zupa krem ze strączków


Czarna zupa krem z fasoli i soczewicy

Latte buraczane

Latte buraczane

Mleczny napój ze sproszkowanym, suszonym czerwonym burakiem!

 
Latte ze sproszkowanego buraka


Mieliście już okazję używać suszonego, sproszkowanego, czerwonego buraka? Uwielbiam niecodzienne lub nietypowo przetworzone składniki, więc i obok tego nie przeszłam obojętnie. To co zaskakuje, to że ten różowy proszek nie smakuje burakiem! Jest więc to łatwy sposób na przemycenie tego warzywom (a raczej jego składników mineralnych) osobom, które nie lubią go jeść!

Producenci tego typu proszków twierdzą, że są niezwykle bogate w składniki mineralne, 100g powstaje z ok. 1 kg buraków! Skład to czysty burak, po prostu w przystępniejszej dla niektórych formie. Jedyna wada: nie warto podgrzewać, bo utracimy składniki mineralne. Także wszelkie placuszki i naleśniki ze sproszkowanego buraka zachowują jedynie ładny kolor...

Choć słowo “latte” oznacza po prostu “mleko”, zazwyczaj kojarzymy je przecież z… kawą! Tu nie ma jej ani grama, ale jeśli ją lubisz i pijasz, możesz dodać odrobinę do tej mieszanki (lub dodać kawę zamiast kakao).

Ja nigdy nie spodziewałabym się, że aż tak posmakuje mi buraczany napój! Mam nadzieję, że Ty również w nim zasmakujesz.
😉

Smacznego dnia!


Jak wykorzystać proszek z buraka


ilość: na 1 filiżankę o pojemności 150 ml (w zależności od wielkości Twojej ulubionej filiżanki czy kubka, zwiększaj proporcjonalnie ilość składników)


potrzebujesz: garnuszka, sitka do przesiewania, naczynia do spienienia mleka (najlepiej wysokiego i z dziubkiem), spieniacza do mleka lub blendera z końcówką ubijającą (ew. możesz spróbować z mikserem)



SKŁADNIKI:

  • 125 ml mleka (pełnotłustego krowiego lub kokosowego albo migdałowego)*
  • 1,5 łyżeczki sproszkowanego, suszonego czerwonego buraka
  • ⅓ łyżeczki kakao**
  • ⅓ łyżeczki cynamonu
*jeśli chcesz użyć roślinnego to stawiałbym na kokosowe, ewentualnie migdałowe
**od jakiegoś czasu używam tylko takiego o zawartości kakao od 20% (a nie standardowe 10%), jest niezwykle “kremowe” i głębokie w smaku. Nie ma porównania 


Mleczny napój ze sproszkowanych buraków


PRZEPIS:

Do 75 ml mleka (może być całkowicie zimne!) przesiej sproszkowanego buraka, kakao i cynamon (sproszkowany burak ma tendencję do zbijania się w grudki, więc przesianie będzie raczej koniecznością). Wymieszaj dokładnie.

Jeśli nie zależy Ci na żadnej kremowej piance z wierzchu, możesz od razu połączyć ze sobą wszystkie składniki, bez podgrzewania 50 ml pozostałego mleka. Jeśli chcesz to uczynić, a nigdy tego nie robiłeś w domowych warunkach, możesz spróbować poniższego sposobu.

Pozostałe 50 ml mleka podgrzej w rondelku na średnim gazie. Ponoć mleko do stworzenia pianki powinno podgrzać się do temperatury ok. 65-70 stopni. Cóż, ja nie mam do tego sprzętu, więc po prostu podgrzewam mleko dokładnie 2 minuty, by zaczęło lekko parować. W międzyczasie możesz 1-2 razy poruszyć energicznie rondelkiem, by na wszelki wypadek nie dopuścić do powstania kożucha. Ten czas powinnien wystarczyć, by utworzyć potem w miarę przyzwoitą, lekką piankę, która nada przyjemną strukturę całemu napojowi.

Przelej mleko do wysokiego pojemnika (najlepiej zaostrzonego dziubkiem - jeśli chcesz stworzyć jakikolwiek kształt w płynie) i ubijaj trzepaczką do mleka lub blenderem z końcówką ubijającą (ja używam blendera) do momentu uzyskania pożądanej konsystencji piany (ja ubijam ją dość lekko i delikatnie). Jeśli mleko wciąż jest bardzo ciepłe, odstaw je na chwilę, by oziębiło się odrobinę przed wlaniem do mieszanki buraczanej (w końcu nie chcemy utracić witamin ze sproszkowanego buraka!).

Gdy wszystkie elementy są już gotowe (mleko spienione, ale lekko przestudzone), to zaostrzonym dziubkiem od pojemnika z mlekiem, wlewaj je do uprzednio przygotowanego buraczanego napoju. Możesz próbować namalować na powierzchni coś na kształt wzorów, choćby stworzyć wirek. 😉

Latte buraczane najlepiej podawać świeżo przygotowane.

Dodatkowe wskazówki:

  • Zamiast kakao możesz użyć swojej ulubionej kawy
  • Opcjonalnie możesz tę mieszankę posłodzić (choć moim zdaniem nie ma potrzeby)
  • Jeśli robisz swoją mieszankę w o wiele większym kubku czy filiżance i nie chcesz używać takiej ilości mleka - zimny płyn, z którym mieszasz buraka zamień po prostu na wodę
  • Jeśli chcesz zachować wartości odżywcze sproszkowanego buraka, nie polecam zalewać wrzącym mlekiem - tego produktu nie powinno się podgrzewać


Orientacyjny koszt 1 małej filiżanki (na ok. 150 ml): +/- 1,15 zł

(przy mleku roślinnym może to wzrosnąć o ok. 1,5 zł)

Mleczny napój z buraków

Bezglutenowy, niskowęglowodanowy tort mozaikowy

Bezglutenowy, niskowęglowodanowy tort mozaikowy

Pyszny, niskowęglowodanowy i bezglutenowy tort!
Z efektowną mozaiką z czekolady!
Bez grama sztucznych barwników!


Tort mozaikowy



Inspirację znalazłam kiedyś na niepozornej fotografii na IG. Tort obłożonymi fiołkowymi, drobniuteńkimi kawałkami jakby kafelków... naprawdę mnie oczarował! Nie było żadnej instrukcji, jak go wykonać, ale postanowiłam zmierzyć się z tym wyzwaniem. 😉

A najlepszą okazją było oczywiście rodzinne świętowanie kilku uroczystości! Jednak przygotowanie tortu dla mojej najbliższej rodziny bywa nie lada wyzwaniem, gdy sięga się po totalnie tradycyjne przepisy... Od dawien dawna ogranicza się węglowodany, więc wszelkie torty bezowe, tradycyjne biszkopty i wysoko mączne ciasta ucierane... nie zostaną przy
witane ogromnym zachwytem.

Okazuje się, że jednak spokojnie da się zrobić tort bez typowego biszkoptu - muszę przyznać, że dla mnie jest on jeszcze smaczniejszy niż tradycyjny tort. Blaty nie wymagają żadnego namaczania, a jednocześnie ładnie trzymają strukturę, niejako wiążą tort i wbrew pozorom - nie obciążają go znacząco. Jeśli ktoś unika tłuszczu - niestety, nie jest dla niego. Jednak wszyscy, którzy unikają przesadnej ilości węglowodanów, powinni być zadowoleni. Tort smakował też zwolennikom chyba każdej możliwej diety! 😉

Wiele osób na pewno zadziwi użycie aż takiej ilości mascarpone... jednak inne proporcje w masie śmietanowej - choć może to zaskakiwać - wcale nie będzie tańsze! Jeśli użyjemy np. 3 opakowania mascarpone (750g) i 1,2l śmietanki to koszt kremu do wypełnienia i obłożenia będzie tańszy zaledwie o… ok. 1 zł! Poważnie! Liczyłam to 3 razy, bo nie wierzyłam... Natomiast użycie takich proporcji jak w przepisie, gwarantuje, że krem będzie bardzo, bardzo sztywny. Nie będzie spływał, będzie doskonale trzymał najróżniejsze dekoracje (absolutnie nie potrzeba żadnych klejów cukierniczych!) i nie potrzeba tam ani grama żelatyny. Spokojnie może długo stać na blacie, zostać przewiezionym na drugi kraniec miasta i nie zazna absolutnie żadnej szkody (testowałam!)

Trzeba jasno powiedzieć - ten tort jest pracochłonny, jak i drogi (jak na domowe warunki), ale moim zdaniem wart zachodu! Wspaniały sposób na uczczenie urodzin, rocznicy ślubu czy chrztu. Myślę, że na bazie tego tortu jasno widać, że wiele cukierni wcale nie ma zawyżonych cen ;)

Smacznego dnia!


Tort bezglutenowy


ilość porcji: 15 do 20 (wprawieni pokroją nawet na jeszcze więcej kawałków)
potrzebujesz: tortownicy 24 cm, kilku misek i miseczek, miksera, waga kuchenna również będzie przydatna (ale jeśli jej nie masz, to pewnie potrafisz sobie radzić innymi sposobami ;) ), sitko do przesiewania, 2 garnuszki, blaszkę, którą możesz włożyć do lodówki/zamrażalnika oraz folię aluminiową



SKŁADNIKI:

na 2 blaty czekoladowo-orzechowe:
na białkowy blat bounty:
  • 20g kakao*
  • 150g wiórków kokosowych
  • 100g cukru (albo jego zamiennika)
  • 4 białka
*polecam takie z zawartością tłuszczu powyżej 20% - naprawdę to jest ogromna różnica smakowa! - zwyczajowo kupowane ma 10-12%

Na masę do przełożenia i obłożenia tortu:

  • 1250g mascarpone
  • 600g śmietanki 36%, ew. 30%*
  • 50g posiekanej gorzkiej czekolady (albo płatków czekoladowych)
  • 2 garście owoców, najlepiej lekko kwaśnych (ja użyłam malin i borówek)
*wolę 36%. Nie wiem, co jest powodem, ale dawniej nie miałam problemu żadnego problemu z ubijaniem na totalnie sztywno śmietanki 30% (bez jakiegokolwiek dodatku). Od kilku lat jest z tym duży problem. Moja mama zauważyła niezależnie to samo! Zamiast ryzykować zbyt wodnistą masę, wolimy więc kupować 36%. Jeśli Ty masz sprawdzoną 30% - śmiało możesz też użyć 30

Na pastelową mozaikę:

  • 100g czekolady ruby (rubinowej)*
  • 100g białej czekolady
  • 3 łyżki masła
  • 1 łyżka oleju
  • 2 łyżeczki sproszkowanego buraka
  • 1,5 łyżeczki niebieskiej spiruliny
  • ew. 1 łyżeczka sproszkowanych jagód acai
Dodatkowo:
  • opcjonalnie: żywe kwiaty do dekoracji

UWAGA: jeśli nie masz czekolady rubinowej, możesz użyć w całości tylko białej czekolady - możesz ją barwić np.
- sproszkowanym czerwonym burakiem na różowo
- liofilizowanymi jagodami na fioletowo
- lioflilizowanymi sproszkowanymi malinami/truskawką/żurawiną na czerowno/różowo
- zwykłą spiruliną na ciemno-zielono (ale ona jest mało smaczna, niebieska jest smaczna)
- sproszkowanym młodym jęczmieniem na jasno zielono

Tort z małą ilością węglowodanów


PRZEPIS:

Czekoladowo-orzechowe blaty: 
Przygotowujesz dokładnie wg instrukcji z tego przepisu na ciasto (możesz orzechy arachidowe zamienić ew. na laskowe).

Najłatwiej przygotować 2 osobne blaty - krojenie jednego, większego, może okazać się problematyczne. Po upieczeniu zostaw do ostygnięcia.


Blat bounty:

4 białka ubij na sztywno, bliżej końca ubijania (zanim białka ubiją się całkowicie) dodawaj cukier (100g) w kilku partiach, cały czas miksując. Ubijaj do momentu, gdy piana zrobi się błyszcząca, a po wyjęciu szpatułek miksera pozostaną sztywne stożki na wierzchu piany białkowej. Nie miksuj dłużej, żeby nie przebić piany.

Piekarnik nastaw na 175 stopni. 150g wiórków kokosowych wymieszaj z 20g przesianego kakao. Dodaj do białek i delikatnie wymieszaj. Masa może trochę osiąść, ale nie chcemy utracić tej puszystości. Tak przygotowaną masę wyłóż do tortownicy tej samej średnicy co poprzednie blaty (wyłóż tortownicę papierem lub masłem i tartymi orzechami/ew. bułką tartą). Rozsmaruj białka po dnie formy. Kształt nie musi być idealnie równy. Pamiętaj tylko, że masa nie urośnie nam bardzo mocno i zachowa mniej więcej ten kształt, który jej nadasz właśnie teraz.

Piecz ok. 25 min - do przyrumienienia z wierzchu.

Blat kokosowy pozostaw do ostygnięcia. Wszystkie blaty możesz przygotowywać np. dzień przed właściwym składaniem tortu.


Mozaikowe ozdoby do tortu:

Czekoladę ruby (100g) oraz białą czekoladę (100g) rozpuść w 2 różnych rondelkach/garnuszkach (nad parą wodną lub na 2 na indukcji). Do czekolady rubinowej dodaj 1 łyżkę masła, do czekolady białej dodaj 2 łyżki masła i 1 łyżkę oleju. Gdy masy się rozpuszczą, odlej połowę białej czekolady i dodaj do niej łyżeczkę niebieskiej spiruliny, dokładnie wymieszaj. Masa nabierze miętowego koloru.

Połowę czekolady ruby wlej do innej miseczki, następnie znów połowę odlej do jeszcze mniejszej miseczki. Z największą ilością czekolady rubinowej nic nie robisz. Z kolei do jednej z połówek dodaj 2 łyżeczki sproszkowanego buraka i mieszasz dokładnie. Do drugiej dodaj pół łyżeczki niebieskiej spiruliny, opcjonalnie łyżeczkę sproszkowanych jagód acai i również dokładnie wymieszaj.

Blaszkę/tacę wyłóż folią aluminiową i wylej na nią przygotowane czekolady i czekolady wraz z naturalnymi barwnikami. Wylewaj je jakby punktowo, ale obok siebie. Następnie za pomocą łyżki lub wykałaczki rób w masie esy floresy. Niech masy zaczną się fantazyjnie ze sobą łączyć. Tak jak zdjęciu poniżej:



Rubinowa czekolada do ciasta

Tak przygotowaną masę włóż do lodówki lub zamrażalnika. Po 1-2h połam masę na kawałki (takiej wielkości, jaka Ci się podoba) i włóż ponownie, chociaż na 30 min, do lodówki (jeśli robisz to w dniu składania tortu).


Masa do przełożenia i obłożenia:

W dniu, w którym chcesz podać tort (albo wieczorem wcześniejszego dnia) ubij 600ml śmietanki 36% lub 30%, pod koniec ubijania dodawaj partiami mascarpone (1250g). Nie miksuj długo, żeby nie przebić masy! Wystarczy miksować do połączenia się z mascarpone (to nie będzie trwać nawet minuty!)

Wybrane owoce umyj i osusz. Do przełożenia tortu odłóż trochę mniej niż połowę masy śmietanowy. Dodaj do niej 50 g posiekanej gorzkiej czekolady i dokładnie wymieszaj.


Składanie tortu:

Umieść na dole jeden z blatów czekoladowo-orzechowych, posmaruj połową odłożonej masy śmietanowej z czekoladą i wciśnij w nią owoce. Następnie połóż blat bounty, posmaruj pozostałą częścią masy śmietanowej z czekoladą i znów wciśnij w nią owoce. Na wierzchu połóż drugi blat czekoladowo-orzechowy.

Pozostałą, czystą masą śmietanową obłóż tort. Połamanymi kawałki pastelowej mozaiki obłóż tort dookoła, możesz również udekorować nimi wierzch tortu i opcjonalnie dodać żywe kwiaty. Pamiętaj, żeby nigdy nie kłaść na tort żywych kwiatów z kwiaciarni bez żadnego zabezpieczenia. Owiń ich końcówki, łodyżki w folię spożywczą lub inny podobny produkt i tak przygotowane wbijaj w masę. Niestety, ale kwiaty z kwiaciarni (czy z dyskontów!) bywają dość mocno nawożone, dlatego najbezpieczniej zrobić jakiegoś rodzaje barierę pomiędzy łodyżką a masą, którą będziemy jeść.

Przed podaniem schłódź tort chociaż pół godziny. Gotowe! Smacznego! :)


Dodatkowe wskazówki:

  • zamiast mieszanki czekolady białej i rubinowej, możesz użyć np. czekolady gorzkiej i białej i zrobić ten tort w odcieniach koloru kremowego i brązowego
  • jeśli nie chcesz kupować czekolady rubinowej (da się ją kupić na własny użytek tylko na kg) możesz dodać sproszkowanego buraka do roztopionej białej czekolady. To mój ulubiony, naturalny sposób barwienia białej czekolady na różowo lub fioletowo
  • czekoladowo-orzechowe blaty są same w sobie lekko wilgotne! Blatów w tym torcie nie musisz niczym namaczać!


Orientacyjny koszt całości: +/- 90 zł (nie wliczając dekoracji kwiatowej)



Pyszny bezglutenowy tort


Tort z rubinową czekoladą


Ozdoby do tortu bez sztucznych barwników

Pszenny chleb z rukoli

Pszenny chleb z rukoli

Drożdżowy, pszenny chlebek z podwiędniętej rukoli... 😉

Pszenny chlebek z rukoli


Tak! Ten mały chlebek powstał z chęci wykorzystania podwiędniętej, ale nie zepsutej rukoli... jeśli też masz czasem dylematy co zrobić z takich produktów, a możesz jeść gluten - polecam ten chlebek! Spokojnie możesz też wykorzystać podwiędnięty świeży szpinak lub zioła np. natkę pietruszki czy bazylię. To wypiek w stylu zero waste tudzież prostej, polskiej gospodarności...

Ja wykorzystałam w tym chlebku jeszcze pozostałą w mojej kuchni resztkę mąki typ 00 (używam jej do pizzy), ale powinien wyjść także z pszenną 450 lub 550.

Mój chlebek jest malutki, bo powstaje u mnie z resztek, jeśli zależy Ci na dużym bochnie, składniki zwiększ o 2 lub nawet 3 razy.

Smacznego dnia!




gotowanie w stylu zero waste


ilość: 7-8 kromek
potrzebujesz: foremki o krawędziach: 14 na 14 cm, ale możesz też piec bez niczego, blendera lub innego rozdrabniacza, miski, ściereczki



SKŁADNIKI:


  • 200g mąki typ 00 (możesz też zamienić na 450 lub 550)
  • 10g świeżych drożdży
  • 40g rukoli (polecam podwiędniętą, której nie wiadomo jak wykorzystać)
  • 100ml wody w temp pokojowej*
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki cukru
*świetnie jeśli drożdże zalewasz leciutko ciepłą wodą, ale lepiej dać zimną, niż za gorącą wodę


PRZEPIS:

Rukolę zblenduj wraz z wodą. Drobne cząstki mogą pływać, ale woda zrobi się generalnie mętniejsza i mocno zielona (nie wyjdzie z tego pasta!).

Przesiej mąkę do miski, w środku zrób dołek. Drożdże wkrusz do wody z rukolą, dodaj cukier i wymieszaj dokładnie - taki roztwór wlej do dołka w mące. Odczekaj 15 min, dodaj sól i ugniataj (ok. 10 min). Następnie ciasto umieść w czystej misce, przykryj ściereczką i poczekaj aż podwoi swoją objętość (ok. 1 do 1,5h).

Piekarnik nastaw na 200 stopni. Wybraną foremkę wyłóż papierem do pieczenia i umieść w niej wyrośnięte ciasto na chlebek albo po prostu wyłóż na blaszkę wyłożoną papierem! Pozostaw w foremce lub na blaszce (możesz znów przykryć) na +/- 15 min, znów zwiększy dzięki temu swoją objętość.

Na chlebku możesz zrobić dowolne nacięcia, ukształtują jego sposób wyrastania z wierzchu. Piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni ok pół godziny.

Dodatkowe uwagi:

  • Ten chlebek jest malutki, warto go wykorzystać z resztek podwiędłej rukoli. Jeśli chcesz upiec typowej wielkości, w keksówce - składniki użyj w podwójnej ilości
  • Polecam jeść go z oliwą z oliwek - wspaniale do niego pasuje

Orientacyjny koszt całości: +/- 3,5 zł

(za chlebek z większej, typowej keksówki od 7 do ok. 10 zł)

Pszenny, drożdżowy chlebek śniadaniowy


Pszenny chleb z rukolą

Pieczona dynia z czarną soczewicą i marchewką

Pieczona dynia z czarną soczewicą i marchewką

Pieczona dynia z czarną soczewicąi aromatyzowaną przyprawami, duszoną marchewką

Dynia z soczewicą


Gdy myślę “dynia”, to pierwsze co mi przychodzi do głowy to zupa! Najlepszą zupę robi moja mama i jak dotąd nic jej nie dorówna, ja eksperymentuję więc z innymi daniami. 😉

Pierwsza dynia w sezonie poszła częściowo na takie oto nieskomplikowane danie: Pieczona dynia z czarną soczewicą i marchewką. Proste, niepozorne, a pyszne. Wybrałam tym razem czarną soczewicę ze względu na jej wyrazisty smak oraz dużą ilość antyoksydantów.

Ze względu na wyrazisty smak warzyw nie używam tu dużo przypraw, ale spokojnie możesz zwiększyć ich ilość, także na sam koniec, po wymieszaniu i spróbowaniu wszystkich warzyw razem.

Wykorzystałam zwyczajną dynię, ale bezłupinową (jej pestki można jeść bezpośrednio po rozkrojeniu). Ten rodzaj dyni jest lekko słodkawy, a pestki - smakowo przebijają jakiekolwiek eko pestki, jakie kiedykolwiek kupicie! Poważnie! Wyjadanie ich prosto z dyni to czysta przyjemność. Można też dodać je do dania takiego jak to.

To niepozorne danie może zastąpić sycący posiłek lub być zdrowym dodatkiem, urozmaiceniem dania głównego. Porcja z tego przepisu jest naprawdę ogromna. Jeśli danie będzie spożywane jako dodatek do mięsa, jajka czy innej potrawy roślinnej, to starczy spokojnie nawet na 8 porcji.

Smacznego dnia!


Pieczona dynia z aromatyzowaną przyprawami marchewką


ilość porcji: 4 do 8 (4 - jeśli osobne, sycące danie, 6 - 8 porcji jako dodatek)
potrzebujesz: blaszki, dużej patelni oraz (lub) dużego garnka, garnka do ugotowania soczewicy, ew. druga patelnia do prażenia w międzyczasie pestek, deski, noża

SKŁADNIKI:

  • 1,5 kg dyni zwyczajnej (ja użyłam bezpestkowej odmiany, po upieczeniu i obraniu ważyła ok. 1kg)
  • 1 szklanka (ok. 235g) czarnej soczewicy (beluga)
  • 150g marchewki
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 40g pestek dyni (mogą być prosto z dyni)
  • 1/3 szklanki wody
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka majeranku
  • ½ ostrej papryki
  • ½ cząbru
  • sól i pieprz (używam świeżo mielonego) do smaku
  • 3-4 łyżki masła klarowanego lub oleju

Pieczona dynia i schabowe w pestkach i nasionach

PRZEPIS:

Dynię przekrój na ćwiartki i wyjmij pestki. Tak pokrojoną dynię włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz ok. 35 min. Gotowa dynia będzie miękka (swobodnie będzie wchodził w nią np. widelec).

Wyjmij ją z piekarnika i pozostaw do ostygnięcia. Następnie obierz ze skóry i pokój w kostkę (ja dla ułatwienia każdą ćwiartkę kroję w paski o pożądanej przeze mnie szerokości i zdejmuję skórkę z takich mniejszych kawałków - idzie mi to zdecydowanie szybciej).

W międzyczasie, gdy dynia się piecze, soczewicę przepłucz na sitku i wrzuć do garnka. Zalej ją 2 szklankami wody i gotuj ok. 35 min (soczewica napęcznieje i zmięknie). Możesz posolić ją pod koniec gotowania (ja nie solę).

UWAGA: dynię i soczewicę spokojnie możesz ugotować/upiec dzień wcześniej i przechowywać w lodówce do następnego dnia.

Marchewkę oskrob i zetrzyj na tarce. Na dużej patelni lub w sporym garnku rozpuść 2 łyżki masła klarowanego lub oleju i wrzuć marchewkę, podsmaż 1-2 min, dodaj przyprawy: kumin, słodką i ostrą paprykę, majeranek, cząber i jeszcze raz przemieszaj i smaż chwilę. Następnie zalej wodą i duś ok. 7-10 min.

W międzyczasie możesz uprażyć na suchej patelni pestki dyni (ale możesz też dać świeże/bez prażenia). Natkę pietruszki posiekaj.

Gdy marchewka będzie gotowa, dodaj do niej dynię pokrojoną w kostkę i ugotowaną soczewicę (musi to więc być naprawdę duży garnek/patelnia). Dodaj 1-2 łyżki masła/oleju i wymieszaj wszystko razem. Smaż jeszcze chwilę razem, chodzi nam o to, żeby produkty miały podobną temperaturę (szczególnie ważne, gdy korzystasz z dyni i soczewicy przygotowanych dzień wcześniej).

Następie dodaj posiekaną natkę pietruszki, pestki dyni, sól i pieprz do smaku, wymieszaj dokładnie i podawaj.

Danie możesz podawać samodzielnie lub z dodatkami np. warzywnymi kotletami, jajkami lub np. schabowymi. Ja wybrałam kotlety karkowe panierowane w mieszance: 2 rodzajów sezamu, złocistego siemienia lnianego i pestek dyni.

Dodatkowe wskazówki:

  • Zamiast czarnej soczewicy możesz też użyć brązowej lub zielonej (nie polecam czerwonej i żółtej, bo te nie zachowają ładnie swojej struktury)
  • Jeśli lubisz ostre i naprawdę smaki, dodaj jeszcze więcej kuminu i ostrej papryki, a nawet chilli
  • Ze względu na właściwości użytych warzyw nie potrzeba do nich żadnego łącznika, ale jeśli chcesz, możesz jeszcze na koniec warzywa przemieszać z kilkoma łyżkami oliwy z oliwek


Orientacyjny koszt całości: +/- 16 zł (czyli za porcję od 2 do 4 zł)


Karkówka w sezamie i dyni wraz z pieczoną dynią

Copyright © CZYSTY SMAK , Blogger