Polecam

Pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką

Pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką

Pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką - po farersku!


Pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką


Farerczycy (czyli mieszkańcy Wysp Owczych) opisują ten przepis w swojej książce kucharskiej, jako “angielskie” ciasto rabarbarowe. O ile w Anglii również używa się migdałów do ciast rabarbarowych… to nie zetknęłam się z przepisem, takim jak poniższy. Podejrzewam więc, że nazwa “angielskie” ma podobne znaczenie jak np. "śledzie po japońsku” (czy ktoś, kto wymyślił tę nazwę był kiedykolwiek w Japonii?), czy pierogi “ruskie”... ;)

Przepis na ten pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką pochodzi z bardzo ciekawej farerskiej książki kulinarnej: Matur og matgerđ - Óluva Skaale & Marius Johannesen. Ja zmodyfikowałam tu ilość cukru - zmniejszyłam o 85g! Biorąc pod uwagę zamiłowanie mieszkańców krajów nordyckich do niesamowitej słodyczy oraz to, że rabarbar z moją modyfikacją dot. cukru smakował także wszystkim gościom... nie widzę powodu, by stosować oryginalne wskazówki dotyczące słodkości. Farerczycy zagłuszają jakikolwiek kwaśny posmak cukrem! A przecież nie o to w tym chodzi… ;) Tu natomiast lekka kwaskowatość miesza się ze słodyczą i lekką, korzenną ostrością. Mix idealny moim zdaniem! A do tego... robi się ekspresowo! Czego więc chcieć więcej? ;)

Smacznego dnia!


Pieczony rabarbar pod migdałową kruszonką po farersku!



Skandynawski przepis na pieczony rabarbar



ilość: ok. 4-6 porcji (w zależności od wielkości)
potrzebujesz: naczynia żaroodpornego (u mnie 24 x 24cm), noża, miski


SKŁADNIKI:

  • 500g rabarbaru
  • 25g cukru (użyłam drobnego)
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki mielonego imbiru
migdałowa kruszonka:
  • 125g mąki pszennej, orkiszowej lub płaskurki typ 450 (ja najczęściej używam orkiszowej)
  • 100g cukru (użyłam drobnego)
  • 50g tartych migdałów
  • 100g masła + dodatkowa ilość do wysmarowania naczynia żaroodpornego


PRZEPIS:

Naczynie żaroodporne wysmaruj masłem. Piekarnik nagrzej do 200 stopni.

Rabarbar umyj, obierz i pokrój na 2-3cm kawałki. Cukier wymieszaj z cynamonem i imbirem. Dodaj do rabarbaru i wymieszaj. Ułóż rabarabar w naczyniu żaroodpornym.

Połącz ze sobą cukier, mąkę i migdały. Dodaj masło i rozcieraj z mąką między palcami, aż stworzysz kruszonkę. Wyłóż ją na rabarbar, układając dość równomiernie.

Piecz przez ok. 25-30 min w 200 stopniach (do momentu aż się lekko zezłoci).



Dodatkowe wskazówki:

  • Najlepszy jest świeżo po upieczeniu, ale możesz go podawać także po dłuższym przestudzeniu.
  • Podobnie jak Farerczycy, polecam podawać z bitą śmietaną (lub mascarpone) - fantastycznie pasuje!
  • Jeśli mimo wszystko chcesz temu nadać oryginalną słodycz (choć nie polecam, to będzie ulepek), do rabarbaru dodaj 85g cukru, a do kruszonki 125g




Orientacyjny koszt całości: +/- 11,5 zł (przy mące orkiszowej)

(w zasadzie dużo zależy od ceny rabarbaru, bo im dalej w sezon, tym on sporo tanieje ;) ja nie uwzględniałam najtańszych cen rabarbaru)


Pieczony rabarbar pod kruszonką z Wysp Owczych
Rozmarynowe masełko do ravioli

Rozmarynowe masełko do ravioli

Masło do ravioli z rozmarynem i czosnkiem


Masło do ravioli z rozmarynem i czosnkiem


Dziś pyszna prostota. Pewnie każdy w Polsce jadł lub chociaż słyszał o ravioli. Dziś jednak nie będzie przepisu na te włoskie pierożki, a banalnie prosta, ale pyszna receptura na moje ulubione masełko do ravioli. Takie masełko można też wykorzystać nie tylko do tych włoskich przysmaków, ale także do polskich pierogów, leniwych czy kopytek... warto w tej kwestii poeksperymentować. 


Ravioli ze zdjęcia nie było przygotowane przeze mnie, pochodzi z restauracji Giuseppe, gdzie można je zamawiać (w dostawie) nawet na kg. Świeże jest cudowne, ale można je też mrozić i mieć na czarną godzinę (potem tylko wrzucamy bezpośrednio z zamrażalnika na wrzątek, gotujemy 2-3 minuty i gotowe)!

Ravioli można podawać z różnymi sosami, ale aromatyzowane masełka to moim zdaniem najlepszy dodatek! Proste, ekspresowe, a tak pełne smaku! Najpopularniejsze masełko, z którym można się spotkać to szałwiowe. W Polsce jednak nie tak łatwo (moim zdaniem) kupić świeżą szałwię! Rozmaryn jest o wiele prostszym rozwiązaniem, bo spotka się go nawet z większości popularnych marketów. A przy tym niezwykle pysznym! Koniecznie spróbujcie!

Smacznego dnia!

Rozmarynowe masełko do ravioli


ilość: wszystko zależy od ilości tłuszczu w Twojej diecie i preferowanej ilości sosu - także można to podać i dla 2 osób, i dla 5 ;)
potrzebujesz: noża, deski i patelni


SKŁADNIKI:


  • 100g masła
  • ok. 10 cm gałązka świeżego rozmarynu (można dać i więcej! to takie minimum  )
  • 1 duży ząbek czosnku
  • ew. drobno tarty parmezan (dowolna ilość) - do posypania ravioli z masełkiem na talerzu
  • ew. odrobina świeżo mielonego pieprzu


PRZEPIS:

Ząbek czosnku posiekaj w plasterki lub kostkę (ew. przeciśnij przez praskę, ale tu polecam siekać) i odstaw na kilka minut, by wydobyć jego właściwości zdrowotne (nawet do 10 min).

Rozmaryn opłucz i osusz. Jeśli masz młodą gałązkę (miękką i delikatną), po prostu drobniej ją posiekaj. Jeśli jest to starsza gałązka (brązowa, twarda, grubsza) oderwij wszystkie listki (większe listki możesz drobniej posiekać).

Na patelni rozpuść masło (najlepiej wrzucić pokrojone w mniejszą bądź większą kostkę), gdy będzie w połowie rozpuszczania dodaj rozmaryn i przemieszaj dobrze.

Gdy masło rozpuści się w całości, dodaj posiekany czosnek i mieszając pozostaw patelnię na ogniu przez kilkanaście sekund (czosnek ma uwolnić aromat, ale zarówno czosnek, jak i masło nie może się zacząć przypalać!).

Ravioli (lub polskie pierogi czy kopytka) polewaj od razu gorącym masłem z dodatkami. Dodatkowo polecam jeszcze całość posypać drobno tartym parmezanem i świeżo mielonym pieprzem (ja używam obu tych dodatków!)


Orientacyjny koszt całości: +/- 3,5 zł (+ cena parmezanu, zależnie od użytej ilości)

Rozmarynowe masło do ravioli
Zupa cytrynowa ze szczypiorkiem

Zupa cytrynowa ze szczypiorkiem

Zupa cytrynowa ze szczypiorkiem



Zupa cytrynowa ze szczypiorkiem

tu z dodatkiem makaronu (akurat passatelli):

Orzeźwiająca zupa cytrynowa


Banalna w przygotowaniu, ale bardzo oryginalna w smaku. Mocno odświeżająca! Smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. Możesz podawać czystą lub z makaronem. Zaskakująco dobrze pasuje tutaj passatelli (ale z passatelli to już nie będzie wegańskie).

Zupa jest bardzo "lekka", a jednak zawiera sporo składników mineralnych, szczególnie potasu.

To jak bardzo niskowęglowodanowa będzie ta potrawa, zależy od rodzaju użytego wywaru. Jeśli zrobisz wywar warzywny, do którego podsmażysz wstępnie część warzyw czy czosnek na choćby 2-3 łyżkach tłuszczu, to całość potrawy będzie zdecydowanie niskowęglowodanowa.

Ta zupa pasuje na wiosnę lub lato, nie serwowałabym jej podczas żadnej innej pory roku.

Smacznego dnia!


Letnia zupa ze szczypiorkiem


ilość: na ok. 7 sporych porcji
potrzebujesz: jedynie garnka, noża, deski


SKŁADNIKI:

  • 2 litry wywaru warzywnego lub rosołu, jeśli nie musi być wege (osobiście wolę rosół)
  • skórka z 2 cytryn (najlepiej niewoskowanych)
  • 60g czyli ok. 4 sklepowe pęczki szczypiorku
  • 1 średnia cebula
  • 1 średniej wielkości starsza marchewka lub 2 młode marchewki
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 0,5 łyżeczki pieprzu
  • 0,5 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cytrynowego
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 2-3 łyżki tłuszczu np. oleju
  • ewentualnie: sok z 1/4 cytryny


PRZEPIS:

Najpierw przygotuj cytrynę, bo jest to zdecydowanie najdłuższy proces przygotowywania tej zupy (sama w sobie jest ekspresowa):
Cytryny umyj pod bieżącą wodą (nie musisz jej szorować, wielu specjalistów twierdzi, że szorowanie nic nie daje), wymocz w wodzie z sodą oczyszczoną (1 łyżka na pół litra), a potem jeszcze możesz sparzyć wrzątkiem. Więcej się już chyba nie da zrobić, ale to pozwoli Ci uniknąć chociaż części szkodliwych substancji, które mogły się znaleźć w skórce (ew. bakterie usuniesz jeszcze dodatkowo mocząc cytrynę w wodzie z kwaskiem cytrynowym). Następnie zetrzyj skórkę cytryn na tarce o drobnych oczkach.

Cebulę pokrój w kostkę, a oskrobaną marchewkę w kostkę lub plasterki.

W garnku rozpuść kilka łyżek oleju (2-3 wystarczą), podsmaż chwilę cebulkę i marchewkę. Nie doprowadź jednak do przypalenia! Po chwili zalej wywarem i gotuj do miękkości marchewki (lub odpowiedniej wg Ciebie twardości) - pokrojona gotuje się błyskawicznie.

Gdy marchewka już zmięknie (lub osiągnie pożądaną przez Ciebie miękkość/twardość), dodaj skórkę z cytryny oraz wszystkie przyprawy. Wymieszaj dokładnie i gotuj jeszcze przez chwilę. Spróbuj zupy i jeśli nie jest dla Ciebie wystarczająco cytrynowa, dodaj jeszcze sok z 1/4 cytryny (nie więcej!).

Drobno pokrój szczypiorek i dodaj do zupy. Nie musisz już dłużej jej gotować.

Zupę możesz serwować ciepłą lub zimną. Z dodatkiem makaronu lub czystą.


Dodatkowe wskazówki:
  • Marchewka w zupie nie musi być bardzo miękka czy rozgotowana. Marchewkę można jeść nawet na surowo, więc najważniejszy jest Twój komfort. Jeśli Ci to nie przeszkadza, równie dobrze możesz ją zostawić pół twardą.
  • Ta zupa jest bardzo lekka, żeby się nią bardziej najeść, możesz podać dowolny makaron. Jeśli nie musi być wegańsko, to zaskakująco dobrze pasuje tu też makaron z parmezanu czyli passatelli - tu znajdziesz przepis na passatelli.


Orientacyjny koszt całości: +/- 16 zł (na bogatym wywarze warzywnym) do 26 zł (na średniej tłustości rosole) - bez dodatku makaronu


Zupa cytrynowa
Passatelli czyli kluseczki parmezanowe

Passatelli czyli kluseczki parmezanowe

Passatelli czyli kluseczki parmezanowe



Passatelli czyli kluseczki parmezanowe

Włoskie passatelli


Wieku temu mignęła mi w jakiejś książce z przepisami, receptura na kluski z parmezanu! Nie zapisałam wtedy tego przepisu, potem zapomniałam. Teraz kompletnie nie mogę odnaleźć tej książki... istnieje jednak duże prawdopodobnieństwo, że w tej polskiej książce zawarto włoski przepis na passatelli czyli właśnie kluski z parmezanu!

Składa się on tylko w podstawowej wersji z parmezanu, bułki tartej i jajek. Dodatki są zależne od regionu Włoch. Poniżej receptura, która powstała na bazie zabaw włoskimi proporcjami ;)
czasem daje się odrobinę mąki,

Typowo passatelli gotuje się w bulionie, więc świetnie nadają się jako dodatek do swojskiego rosołu. Można je jednak ugotować tylko na wodzie, korzystać wedle uznania i w najróżniejszych daniach. Kilka dni w lodówce te kluski spokojnie wytrzymają. Smakują również odsmażane, choć nie każdemu pasuje smak smażonego i aromatu cytryn ;) Warto jednak i tę wersję wypróbować. Możesz też podać je do jakiegos sosu

Są niezwykle delikatne w smaku! Choć mają dużo parmezanu, to nie przeważa ten smak!

Nie jest to tani dodatek, ale naprawdę zaskakujący! Kwestia ceny parmezanu

Smacznego dnia!

Kluseczki z parmezanu

Kluseczki parmezanowe


ilość: na co najmniej 10 talerzy rosołu
potrzebujesz: praski do ziemniaków (najlepiej o szerszych otworach) lub łyżki cedzakowej z okrągłymi otworami (jak na moim zdjęciu), noża, miski, garnka


SKŁADNIKI:

  • 120g drobno tartego parmezanu
  • 120g bułki tartej
  • 3 jajka (polecam raczej większe, to powinno być ok. 170-180g jajek bez skorupek)
  • 0,5 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • szczypta pieprzu
  • ew. szczypta soli (moim zdaniem parmezan sam w sobie jest słony, ale możesz ją dodać, jeśli solisz dość sporo*)
  • skórka starta z 1/4 cytryny (możesz pominąć, ale to nadaje ciekawy smaczek moim zdaniem)
*sporo oznacza, że np. nie jesteś w stanie zjeść makaronu czy ziemniaków gotowanych nawet bez szczypty soli. Ja czasem gotuję całkowicie bez dodatku soli i bardzo mi smakują


PRZEPIS:

Cytrynę umyj pod bieżącą wodą (nie musisz jej szorować, wielu specjalistów twierdzi, że szorowanie nic nie daje), wymocz w wodzie z sodą oczyszczoną (1 łyżka na pół litra), a potem jeszcze możesz sparzyć wrzątkiem. Więcej się już chyba nie da zrobić, ale to pozwoli Ci uniknąć chociaż części szkodliwych substancji, które mogły się znaleźć w skórce (ew. bakterie usuniesz jeszcze dodatkowo mocząc cytrynę w wodzie z kwaskiem cytrynowym). Następnie zetrzyj skórkę cytryny na tarce o drobnych oczkach. Do passatelli potrzebujemy zaledwie 1/4, ale całość może Ci się przydać jeszcze, do czegoś innego ;) 

Wsyp wszystkie suche składniki (parmezan, bułka tarta i przyprawy) do większej miski i dodaj skórkę cytrynową, wymieszaj.

Następnie wbij jajka i najpierw wymieszaj chwilę łyżką, a potem pougniataj chwilę rękami. Uformuj gładką kulę i owiń szczelnie folią spożywczą czy woskowijką. Trzymaj tak zawiniętą ok. 2h w temperaturze pokojowej.

Następnie odkrój część (ja dzielę na 4) i przeciskaj ciasto przez praskę do ziemniaków lub łyżkę cedzakową. To wymaga małej wprawy, nie warto się zniechęcać (szczególnie jeśli robimy to przez łyżkę cedzakową, a nie mocną praskę). Przez otwory zaczną wychodzić pod naciskiem nasze kluseczki. Odcinaj je nożem, gdy osiągną pożądana przez Ciebie długość.

Kluseczki odcinaj nad stolnicą lub gładkim blatem i pozostaw do obeschnięcia na 20-30 min.

Po tym czasie ugotuj je we wrzątku. Wystarczy je wrzucić na 2-3 minuty i są gotowe.

Dodatkowe wskazówki:
  • Niektórzy nie trzymają gotowej kuli ciasta w temp. pokojowej, tylko wkładają na krótszy czas do lodówki. Możesz spróbować, ale wtedy istnieje możliwość, że stwardnieje za szybko i za mocno.
  • Ja lubię wysuszyć te kluseczki przed gotowaniem, ale niektórzy Włosi dodają swoje passatelli bezpośrednio do bulionu. Też możesz tak spróbować.


Orientacyjne koszty: +/- 15 zł (lwia część to cena parmezanu)


Kluski z parmezanu

Włoski makaron z parmezanu




Zapiekanka trzy sery

Zapiekanka trzy sery

Zapiekanka trzy sery
czyli penne z ricottą, mozzarellą i parmezanem



Zapiekanka trzy sery czyli penne z ricottą, mozzarellą i parmezanem

Penne zapiekane z ricottą, mozzarellą i parmezanem


Co tu ukrywać, jak wiele osób, mam słabość do kuchni włoskiej lub kuchni po prostu w jakimś stopniu inspirowanej Italią! :)

Co prawda nie jem często makaronu... ale to jedzenie, które chyba większość ludzi na świecie może określić mianem "comfort food" ;) Ja również! ;)

Zapiekanka trzy sery to właśnie taki comfort food z włoską nutą! I jak to zawsze przy tego typu daniu, to świetny sposób na łatwy i szybki obiad! Do zapiekanek często wykorzystuje się resztki, więc można użyć makaronu ugotowanego dzień wcześniej i najróżniejszych serowych resztek, błąkających się po lodówce... Jeśli jednak chcecie zrobić je w wersji deluxe, to polecam świeży makaron! Czyli albo świeżo zrobiony samodzielnie albo kupiony w sklepie/restauracji. W Lublinie zaopatruję się tutaj. I oczywiście nadmiar świeżego makaron również można samodzielnie suszyć lub mrozić (ja mrożę). Po wyjęciu z zamrażalnika wystarczy wrzucić na wrzątek i gotowe. Nie potrzebuje on żadnych szczególnych zabiegów ;)

Przepis na tę zapiekankę powstał z drobnymi zmianami na bazie receptury z delish.com

Smacznego dnia!


Zapiekanka trzy sery


ilość: 4 spore lub 6 małych porcji
potrzebujesz: naczynia żaroodpornego (u mnie 24 x 24cm), patelni, wyciskacza do czosnku lub ostrego noża, garnka, trzepaczki do jajek

SKŁADNIKI:

  • 250g świeżego makaronu penne np. stąd (albo 200g suchego)
  • 250g ricotty
  • 120g twardej mozzarelli (już w wiórkach lub w całości, do samodzielnego starcia)
  • 30g drobno tartego parmezanu
  • 3 świeże pomidory (lub puszka, po sezonie)
  • 1 duże jajko
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki dowolnego tłuszczu np. ulubionego oleju
  • odrobina masła do wysmarowania formy
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • łyżeczka suszonego oregano
  • sol i pieprz


PRZEPIS:

Czosnek przeciśnij przez specjalną praskę lub bardzo drobno posiekaj, odstaw na ok. 10 min.

Makaron gotuj ok 2 min krócej niż na opakowaniu i odcedź (w przypadku świeżego makaronu, wystarczy zaledwie 1min gotowania - jeśli nie chcesz marnować wody, nie sól jej! Łatwiej ją wtedy ponownie wykorzystać!).

Pomidory pokrój w kostkę. W garnuszku rozpuść tłuszcz np. ulubiony olej. Wrzuć czosnek, smaż dosłownie minutkę, potem dodaj do niego pomidory. Trzymaj je na średnim ogniu do momentu, aż się rozpadną (przemieszaj raz na jakiś czas, by nic nie przywarło do dna). Na koniec dopraw bazylią, oregano oraz solą i pieprzem (dwa ostatnie wedle własnego smaku).

Rozbełtaj jajko, dodaj ricottę i wymieszaj dokładnie. Następnie dodaj 70g tartej mozzarelli, parmezan oraz szczyptę soli i pieprzu. Całość wymieszaj z makaronem i na końcu dodaj pomidory.

Formę żaroodporną wysmaruj lekko masłem. Wyłóż makaron z serami i posyp z wierzchu pozostałą częścią mozzarelli (50g).

Piecz 20 min w 220 stopniach.

Najlepiej podawać na ciepło, gdy ser cudownie się rozciąga i roztapia ;)


Orientacyjny koszt całości: +/- 25 zł (ze świeżym makaronem, z suszonym wychodzi taniej)


Zapiekanka z serem i makaronem penne
Naleśniki z podagrycznikiem i pikantnym twarożkiem

Naleśniki z podagrycznikiem i pikantnym twarożkiem

Naleśniki z podagrycznikiem
i pikantnym twarożkiem z kwiatami szczypiorku


Naleśniki z podagrycznikiem i czosnkowym twarożkiem z kwiatami szczypiorku

Naleśniki z podagrycznikiem i pikantnym twarożkiem


Dawniej w ogóle nie zwracałam uwagi na taki chwast, jak podagrycznik (wtedy jeszcze nie uprawiałam ogródka ;) ). Jest on zmorą osób uprawiających ogrody. Potrafi rosnąć praktycznie wszędzie, choć najbardziej lubi miejsca zacienione i wilgotne. Jednak w jego przypadku plewienie może oznaczać potem jedno: pyszną ucztę!

Po raz pierwszy zetknęłam się z tym chwastem w... lokalnym skansenie! W trakcie prezentacji zielarskiej, poczęstowano nas pesto z podagrycznika, które było przepyszne! Pesto jest chyba najpopularniejszym sposobem na wykorzystanie podagrycznika, ale jeśli szukasz innych, nietypowych sposobów na jego wykorzystanie, to spróbuj tych naleśników! I koniecznie zbieraj młode listki, są najsmaczniejsze! Twardsze liście podagrycznika można przelać wrzątkiem, by zmiękły i stały się delikatniejsze.

Swoją nazwę podagrycznik zawdzięcza skuteczności w... leczeniu podagry czyli inaczej dny moczanowej! Wykorzystuje się do też przy chorobach nerek i układu moczowego. Podagrycznik ma działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwnowotworowe, grzybobójcze, przeciwdrobnoustrojowe, a nawet uspokajające! Zawiera wit. C, prowitaminę A, potas, magnez, żelazo, miedź, cynk, bor, mangan czy tytan! Zewnętrznie stosuje się go na obrzęki czy ukąszenia.

Jeśli nie znasz podagrycznika, a chciałbyś/ałabyś zacząć go zbierać, to najważniejsze dokładnie zapoznać się z jego wyglądem, by go nie pomylić z niczym innym. Myśle, że bardzo dobrze opisał to niezawodny Łukasz Łuczaj. Jeśli chcesz zacząć przygodę z podagrycznikiem, zapoznaj się koniecznie z jego artykułem, w którym opisuje różnice pomiędzy podagrycznikiem, a podobnymi roślinami.

Skrótowo, to co najbardziej wyróżnia podagrycznik od innych podobnych roślin, to trójkątna łodyga w przekroju! Poza tym liście i łodyga pozbawiona jest włosków i szczecinek. Jego charakterystyczną cechą jest również to, że łodyżka jest zakończona 3 rozgałęzieniami, a na każdym z nich jest na ogół po 3 listki. Zdarza się jednak, że środkowa łodyżka ma 3 listki, a 2 pozostałe mają po 2 (rzadko zdarzy się, że te boczne łodyżki mają po 1 liściu - ale to też możliwe). Nigdy nie spotkałam się jedynie z podagrycznikiem, w którym środkowa łodyżka miałaby mniej niż 3 listki.

Kiedy już trochę poczytasz, pooglądasz, a najlepiej - gdy raz ktoś wskaże Ci podagrycznik w naturze - to jego wygląd trudno już będzie Ci z czymś pomylić. Moim zdaniem ma też cudownie upajający, przemiły zapach! Uwielbiam wąchać świeżo zebrany podagrycznik!

Jedyna znana mi roślina, która jest rzeczywiście trująca i niewprawne oko może w pierwszym odruchu pomylić ją z podagrycznikiem to szalej jadowity. Warto przyjrzeć się w internecie zdjęciom podagrycznika i szaleju, bo różnią się dość mocno, ale w pierwszym odruchu, rzeczywiście można się pomylić.

Jeśli nie masz pewności, nigdy nie zrywaj dziko rosnących roślin. Warto się wtedy poradzić kogoś, kto zna się na jadalnych chwastach i ziołach. Są też najróżniejsze apki na telefon, ale z doświadczenia wiem, że bywają zawodne.

I pamiętajmy oczywiście, że w nadmiarze... wszystko potrafi zaszkodzić! Nie musisz jeść podagrycznika, jak i innych chwastów np. mniszka czy pokrzywy, codziennie! Spotkałam się z opiniami zielarzy, że podagrycznik w dużych ilościach nie szkodzi... ale myślę, że przeciętnej osobie, wystarczy najeść się nim kilka razy w sezonie...

Tyle jednak było w tym tekście nt. podagrycznika, a przecież innym ciekawym dodatkiem są tu kwiaty szczypiorku! Są jadalne i naprawdę pyszne, ja zjadam je w całości! Są cudownie pikantne, może nawet nieco bardziej niż sam szczypiorek (ale to, gdy zje się je w całości, nie pojedyncze płatki). Stanowią też wspaniałą dekorację! Idealny sposób na uatrakcyjnienie dania i dodanie koloru. :)

Smacznego dnia!



Podagrycznik jadalny chwast

Zielone naleśniki z podagrycznika


ilość: 5-8 sztuk (zależy od docelowej grubości naleśników oraz wielkości Twojej patelni)
potrzebujesz: miksera lub blendera lub blendera kielichowego, dużej miski, przesiewaka, łyżki wazowej, patelni (ja używam naleśnikowej), łopatki (a jeśli używasz miksera, to do wcześniejszego rozdrobnienia podagrycznika możesz sobie pomóc malaskerem, ale nie jest to absolutnie niezbędne)


SKŁADNIKI:

ciasto naleśnikowe:
  • 15g liści podagrycznika* (ok. 3 garście)
  • 1,5 szklanki mleka (szklanka o pojemności 250ml)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej, orkiszowej lub płaskurki typ 450
  • 2 jajka
  • 2 łyżki oleju + ew. odrobina do natłuszczania patelni w trakcie smażenia
  • szczypta soli
nadzienie:
  • 150g twarogu (dowolny, ja daję tłusty)
  • 60g śmietany 18% (3 łyżki)
  • 2 ząbki czosnku
  • 5-6 źdźbeł szczypiorku
  • 2-3 kwiaty szczypiorku (możesz pominąć i dać więcej czosnku i źdźbeł szczypiorku)
  • 5 małych rzodkiewek
  • sól i pieprz do smaku
*nie musisz ich obrywać od łodyżek, chodzi po prostu o samą część z liśćmi


PRZEPIS:

Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe umieść w blenderze kielichowym i zblenduj na jednolitą masę. Jeśli nie masz takiego blendera, możesz użyć blendera ręcznego lub miksera (przy mikserze warto mimo wszystko najpierw zblendować sam podagrycznik, by rozdrobnić go najbardziej jak się da).

Patelnię delikatnie natłuść (np. pędzelkiem) i wylewaj po 1-1,5 łyżki wazowej ciasta (ilość zależy od wielkości patelni). Smaż do ścięcia się z obydwu stron. W czasie smażenia, warto raz na jakiś czas dodać maleńką ilość tłuszczu.

Twaróg rozetrzyj widelcem. Dodaj śmietanę, przeciśnięte lub posiekane ząbki czosnki, posiekany szczypiorek oraz jego kwiaty i rzodkiewki pokrojone w plasterki-ćwiartki. Dopraw solą i pieprzem wedle swojego smaku.

Naleśnik smaruj dowolną ilością twarożku i najlepiej serwuj świeżo po przygotowaniu. Całość możesz jeszcze udekorować kwiatami szczypiorku.

Dodatkowe wskazówki:
  • Od tego, jak drobno uda Ci się posiekać podagrycznik, będzie zależeć kolor naleśników, dlatego blender jest dość pomocny. Ale spokojnie, mocny kolor pojawi się dopiero na patelni, w misce zieleń wcale nie jest intensywna!
  • Jeśli nie natłuścisz dodatkowo patelni, to nie problem, naleśniki się usmażą (chyba, że Twoja patelnia jest mocno przywierająca), ale dodawanie drobnej ilości tłuszczu w czasie smażenia (nawet, na specjalnej patelni) pozwoli uzyskać jak najbardziej zielony kolor. Bez tłuszczu, naleśniki szybciej brązowieją, przestają być tak jednolito zielone!
  • Naleśnik z takim nadzieniem jest bardzo sycący. Można się najeść już zaledwie jedną sztuką ;)

Orientacyjny koszt całości: +/- 7,5 zł


Jadalne kwiaty szczypiorku w twarożku


Tradycyjne ciasto z rabarbarem z Wysp Owczych

Tradycyjne ciasto z rabarbarem z Wysp Owczych

Farerskie ciasto z rabarbarem i migdałami


Tradycyjne ciasto z rabarbarem z Wysp Owczych


Farerskie ciasto z rabarbarem i migdałami


Tak, w tytule jest "farerskie", nie "farmerskie" ;) Mianem Farerczyków określa się mieszkańców Wysp Owczych. Pięknej, malowniczej krainy. Przed koronawirusem nieustannie zyskującej na popularności!

Tradycyjna kuchnia farerska nie jest mocno zróżnicowana (trudno mieć wiele upraw na skałach), ale - jak w każdym kraju - można znaleźć ciekawostki i perełki!

A warzywem, które jest niezwykle popularne na Wyspach Owczych, jest... właśnie rabarbar! Tak, rabarbar formalnie powinno się zaliczać do warzyw, choć przez jego smak i tradycyjny sposób użycia, zalicza się go potocznie do owoców. ;)

Generalnie większość mieszkańców krajów nordyckich kocha ciasta i przetwory przecudownie wykręcające usta od słodkości! Dżemu z rabarbaru na Wyspach Owczych byłam w stanie zjeść jedynie pół łyżeczki. Kwaskowatość rabarbaru była skutecznie zabita cukrem. Jednakże, gdy tak trochę pobawić się proporcjami w ich przepisach, mogą wyjść naprawdę ciekawe połączenie, z większym zbalansowaniem słodkości i charakterystycznej, tak uwielbianej przez wielu, kwaskowatości rabarbaru.

Będąc w Klaksvík, jednym z największych miast na Wyspach Owczych udało mi się zapoznać z kilkoma dość tradycyjnymi przepisami! Receptura na to ciasto pochodzi z książki: Matur og matgerđ - Óluva Skaale & Marius Johannesen. Moja wersja różni się jedynie ilością cukru. Zmniejszyłam ją w stosunku do oryginału niemal o połowę! Generalnie znając zamiłowanie skandynawów do mlecznej czekolady i karmelu, można śmiało zakładać, że w każdym ich przepisie można zmniejszać ilość cukru o połowę lub przynajmniej 1/4-1/3!

To ciasto jest niby klasyczne, a jednak gdy przyjrzeć się szczegółom, to różni się od znanych mi receptur… No i ten dodatek tartych migdałów jest wspaniały! To już taka prawdziwa kropka nad i!

Smacznego dnia!


Tradycyjne ciasto z rabarbarem z Wysp Owczych

Ciasto z rabarbarem


ilość: ok. 12-14 kawałków
potrzebujesz: tortownicy o średnicy 24cm, miksera, przesiewaka, tarki o drobnych oczkach

SKŁADNIKI:

ciasto:
  • 250g masła (z temp. pokojowej)
  • 250g mąki pszennej typ 450 (możesz zamieniać na orkiszową lub płaskurkę typ 450)
  • 125g cukru (używam drobnego)
  • 4 jajka (z temp. pokojowej)
  • skórka otarta z jednej cytryny (najlepiej niewoskowanej, z jakiejś bio uprawy - dla pewności)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (polecam bez fosforanów lub mieszankę sody i kamienia winnego*)
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany 18% (z temp. pokojowej)
migdałowa posypka:
  • 2-3 łodygi rabarbaru
  • 2 łyżki cukru (30g) (używam drobnego)
  • 2 łyżeczki cynamonu (4g) (polecam cejloński)
  • 100g tartych migdałów (albo mieszanki migdałów i włoskich)

*zamiast jednej łyżeczki proszku użyj 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej i 1/2 łyżeczki kamienia potasu


PRZEPIS:

Cytrynę umyj pod bieżącą wodą (nie musisz jej szorować, wielu specjalistów twierdzi, że szorowanie nic nie daje), wymocz w wodzie z sodą oczyszczoną (1 łyżka na pół litra), a potem jeszcze możesz sparzyć wrzątkiem. Więcej się już chyba nie da zrobić, ale to pozwoli Ci uniknąć chociaż części szkodliwych substancji, które mogły się znaleźć w skórce (ew. bakterie usuniesz jeszcze dodatkowo mocząc cytrynę w wodzie z kwaskiem cytrynowym). Następnie zetrzyj skórkę cytryny na tarce o drobnych oczkach.

Rabarbar umyj, obierz i pokrój w ok. 2-3 cm kawałki.

Piekarnik nagrzej do 180 stopni.

Mąkę przesiej wraz z proszkiem do pieczenia (lub jego substytutem).

W drugiej misce utrzyj masło wraz z cukrem na jasną i puszystą masę (powinny wystarczyć 3-4min). Potem dodawaj po jednym jajku, cały czas miksując, następnie skórkę z cytryny, a na koniec śmietanę.

Do maślanej masy dodaj mąkę (najlepiej dodawać ją stopniowo) i zmiksuj na gładką masę.

Wyłóż tortownice papierem i przelej do niej ciasto. Na wierzchu ułóż rabarbar.

Wymieszaj cukier z cynamonem, migdałami i posyp tą mieszanką wierzch ciasta.

Piecz ok. 44-50 min w 180 stopniach. Ciasto lekko się podniesie, zarumieni, patyczek będzie suchy, a migdałowa posypka utworzy skorupkę.

Dodatkowe wskazówki:

  • Oryginalny przepis zawiera niemal 300g cukru! Dla mnie taka ilości na jedno ciasto, to gruuuba przesada! Jeśli jednak chcesz wypróbować to ciasto z oryginalną zawartością cukru, to do ciasta użyj 250g, a na wierzch 45g cukru.


Orientacyjny koszt całości: +/- 24 zł (przy użyciu mąki pszennej, a orkiszem lub płaskurką koszt zwiększa się o ok. 1,5 do 3 zł)


Ciasto ucierane z rabarbarem

Ciasto z migdałową skorupką
Pieczone rzodkiewki

Pieczone rzodkiewki

Czosnkowe, pieczone rzodkiewki


Pieczone rzodkiewki


Bardzo proste, bardzo szybkie, bardzo tanie, a do tego bardzo smaczne! Świetne na dodatek, przekąskę czy lekką kolację.

Rzodkiewki to chyba jedne z najpowszechniej jedzonych, wiosennych nowalijek. Znikąd nie bierze się określenie "królowa nowalijek"! 
😉 A wiedzieliście, że rzodkiewka ma działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i grzybobójcze? Kalorii ma tyle, co kot napłakał, za to zawiera witaminy i minerały. Ma szczególnie dużo potasu, więc poleca się ją osobom ze zbyt wysokim ciśnieniem. W połączeniu z czosnkiem, takie rzodkiewki są świetnym sposobem na wzmocnienie organizmu!

Najbardziej polecam jeść rzodkiewki na świeżo, ale taka pieczona odmiana jest bardzo ciekawa. Pieczenie pozwala też jeść rzodkiewkę osobom, dla których świeża jest zbyt twarda (pieczona trochę mięknie). taka przekąska może się więc sprawdzić dla starszych osób.

To co jest istotne dla czosnku - jeśli chcemy korzystać nie tylko z jego właściwości aromatycznych, ale też zdrowotnych - to sposób przygotowania. Postępuj tak, jak jest opisane w przepisie, ponieważ żeby skorzystać w pełni ze zdrowotnych właściwości czosnku, potrzeba czasu i do tego najlepiej jeść świeży czosnek. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, dlaczego używam czosnku w taki, a nie inny sposób, zerknij do opisu przy tym przepisie.

Smacznego dnia!


Czosnkowe pieczone rzodkiewki

Pieczone rzodkiewki z czosnkiem


ilość: 2-3 osoby (jako dodatek)
potrzebujesz: naczynia żaroodpornego lub blaszki, noża, ew. praski do wyciskania czosnku


SKŁADNIKI:

  • ok. 8 rzodkiewek (mniej więcej mały pęczek)
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/3 łyżeczki papryki wędzonej
  • 1-2 szczypty soli
  • 1-2 szczypty pieprzu
  • natka pietruszki - ilość wedle uznania

PRZEPIS:

2 ząbki czosnku przeciśnij przez praskę lub bardzo drobno posiekaj.

Rzodkiewki przekrój na połówki. Dodaj do nich przeciśnięty czosnek, sól, pieprz, wędzoną paprykę i oliwę. Wymieszaj dokładnie i odstaw na kilka minut. Czosnek potrzebuje do ok. 10 min, by nabrać mocy i w pełni rozwinąć swoje właściwości.

Piekarnik nastaw na 220 stopni. Po upływie odpowiedniej ilości czasu, piecz rzodkiewki w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce do pieczenia przez ok. 15 min. W połowie tego czasu przemieszaj rzodkiewki.

W międzyczasie przeciśnij lub drobno posiekaj 1 ząbek czosnku oraz natkę pietruszki.

Gotowe pieczone rzodkiewki wymieszaj z dodatkowym, świeżym ząbkiem czosnku i natką. Podawaj świeżo wyjęte z piekarnika.


Orientacyjny koszt całości: +/- 2,5 zł


Nowalijki na wzmocnienie odporności

Pieczone rzodkiewki na odporność


Twarożek z rzodkiewką, mniszkiem lekarskim i młodą pokrzywą

Twarożek z rzodkiewką, mniszkiem lekarskim i młodą pokrzywą

Twarożek kanapkowy z rzodkiewką, mniszkiem lekarskim i młodą pokrzywą



Twarożek z rzodkiewką, mniszkiem lekarskim i młodą pokrzywą

Twarożek kanapkowy z rzodkiewką


Twarożek z rzodkiewką, mniszkiem lekarskim i młodą pokrzywą, to idealna wiosenna kolacja lub śniadanie! Wystarczy parę kromek ulubionego chleba i mamy pełnowartościowy posiłek. Ja się porządnie najadam już dwiema, bo ten twarożek jest naprawdę sycący. Na zdjęciu kanapki są zrobione na chlebie z masła orzechowego (ten chleb super tutaj pasuje!). Jeśli chcesz przygotować jeszcze bardziej wiosenny posiłek, możesz upiec taki chleb z młodą pokrzywą.

Do tego twarożku zbieramy mniszka lekarskiego, który potocznie zwany jest przez wiele osób mleczem - ale tak naprawdę to dwie różne rośliny. W wyszukiwarce spokojnie znajdziesz słynny rysunek, wspaniale ukazujący różnicę pomiędzy mniszkiem, a mleczem; jest też wiele innych porównań. W mojej okolicy nie rosną mlecze, więc nie mam jak zrobić zdjęć porównawczych... W każdym razie, najprostsza różnica jest taka, że liście i łodygi kwiatowe wyrastają w przypadku mniszka z jednego miejsca, każdy kwiat jest na osobnej łodyżce, a łodyżki są bezlistne. Z kolei mlecz ma łodygi z liśćmi, a kwiaty mogą wyrastać w kilka z jednej łodyżki i tworzyć swoisty baldachim. Co ciekawe, przyjęło się sądzić, że mlecza nie wolno zrywać, bo jest trujący... ostatnio znalazłam jednak źrodła przeczące tej informacji. Nie jestem specjalistą w zakresie mleczy, więc nie namawiam do ich próbowania. Pozostańmy przy sprawdzonym mniszku lekarskim! ;) Całe szczęście w Polsce głównie zauważam mniszka!

Oczywiście pokrzywę i mniszka polecam zrywać z miejsc jak najbardziej oddalonych od głównych dróg i zanieczyszczeń.

Może się jeszcze pojawić pytanie: po co w ogóle jeść chwasty?

Wbrew pozorom mają one niesamowite działanie, mniszek ma działanie wzmacniające i odtruwające, zwiększa liczbę krwinek, wpływa na pracę wątroby i trzustki. Z kolei pokrzywa pomaga przy alergii, wyczerpaniu, chorobach autoimmunologicznych, wpływa na odporność! Natura jest naprawdę mądra i jak zastanowić się nad leczniczym działaniem tych chwastów, to na wiosnę, po zimowym wyczerpaniu czy nawet głodzie (w dawnych czasach), są świetnym uzupełnieniem diety (nawet u współczesnego człowieka)...


Smacznego dnia!


Ziołowy twarożek kanapkowy

Twarożek z rzodkiewką

Twarożek z mniszkiem lekarskim


ilość: ciężko podać, bo każdy chleb ma innej wielkości kromki, ale tak na 10-15 kanapek starczy spokojnie :)
potrzebujesz: samych podstawowych przyrządów jak miska, nóż, widelec


SKŁADNIKI:


  • 250g twarogu (ja używam tłustego, ale wybierz wedle uznania)
  • 90g śmietany 12, 18 lub 24% (3 kopiaste łyżki) -> zamiast śmietany możesz też użyć ok. 40-50g jogurtu naturalnego
  • 7-8 rzodkiewek
  • ok. 15 liści młodego mniszka lekarskiego (najlepiej zbieraj z kępek bez kwitnących kwiatów)
  • garść młodej pokrzywy (również wychodzi ok. 15 sporych listów)
  • 5 dużych źdźbeł szczypiorku
  • sól i pieprz do smaku (polecam świeżo mielone)


PRZEPIS:

Liście mniszka oraz pokrzywy wstępnie opłucz (mniszek na ogół ma sporo piachu), a następnie zalej wrzątkiem i pozostaw przez ok 1 minutę. Jeśli masz starsze (czyli bardziej gorzkawe) liście mniszka, przełóż je jeszcze na ok. 30 min do osolonej wody (powinna zniwelować gorzkość).

Twaróg rozetrzyj widelcem, dodaj śmietanę lub jogurt naturalny.

Pokrzywę, mniszka i szczypiorek, posiekaj dość drobno. Rzodkiewkę pokrój w ćwiartki. Dodaj wszystko do twarożku, dodaj sól i pieprz (ilość wedle Twojego smaku) i przemieszaj dokładnie.

Twarożek najlepiej jeść na świeżo, ale jak poczeka do następnego dnia też się nic nie stanie.

Dodatkowe wskazówki:

  • Jogurt naturalny rozrzedza twarożek o wiele bardziej niż śmietana, dlatego trzeba dać go mniej. Jeśli używasz twarogu chudego lub półtłustego, to jego konsystencja również będzie nieco odmienna. Jeśli chcesz użyć jogurtu i chudszego twarogu, dodawaj jogurt partiami - najpierw jedną łyżkę, potem kolejną - to w najprostszy sposób pozwoli Ci zapanować nad idealną dla Ciebie konsystencją.
  • Liście mniszka lekarskiego najlepiej zbierać z kępek bez kwitnących kwiatów, ponieważ takie liście są młodsze i przez to mniej gorzkie. Typowej goryczki mniszka można dość łatwo się pozbyć, ale generalnie im młodsze liście, tym są smaczniejsze
  • Gotowe kanapki możesz udekorować płatkami mniszka - uważaj na robaczki, które lubią się schować w płatkach mniszka. Warto taki kwiat położyć chociaż na kilka minut na białym papierze.
  • Chleb, który użyłam przy robieniu zdjęć to chleb z masła orzechowego (bez mąki) - pasuje tu zaskakująco dobrze! Przepis na ten chleb znajdziesz tutaj KLKNIJ


Orientacyjny koszt całości: +/- 7 zł


Twarożek z młodą pokrzywą

Twarożek kanapkowy z pokrzywą

Twarożek z mniszkiem i pokrzywą
Śmietanowiec z kwiatami pigwowca

Śmietanowiec z kwiatami pigwowca

Śmietanowiec z kwiatami pigwowca



Śmietanowiec z kwiatami pigwowca




Śmietanowiec z jadalnymi kwiatami



Pyszne, śmietankowe ciasto bez pieczenia! Z zachwycających dodatkiem, jakim są kwiaty pigwowca! Pigwowiec jest moim zdaniem przepiękny, gdy zaczyna kwitnąć! Przybiera kolory od czerwonego przez koralowy po różowy! Gdy dowiedziałam się, że kwiaty pigwowca są jadalne, byłam lekko zdziwiona... Z drugiej strony, jest to absolutnie logiczne, że drzewa i krzewy, które wydają jadalne owoce, mają też jadalne kwiaty!

Najpierw spróbowałam płatki pigwowca samodzielnie, tak dla smaku. Okazały się lekko kwaskowate, ale nie cierpkie! A jako, że pigwowca mamy całkiem sporo, postanowiłam poeksperymentować z przepisami...

Oczywiście, jeśli będziesz zrywać z krzewów mnóstwo całych kwiatów pigwowca, to nie zawiążą się później owoce... ale jeśli oberwiesz same płatki, to wydaje mi się, że nie powinno być z tym tak ogromnego problemu... mamy wtedy dokładnie taki sam efekt, jak przy mocniejszych podmuchach wiatru. ;-) W tym przypadku znaczenie może mieć już moment oberwania płatków. Nie ma sensu ogołacać całego krzewu, ale jeśli masz dostęp do dużej ilości pigwowca - można spróbować tak delikatnego i pysznego ciasta, jakim jest ten śmietanowiec.

Jest bardzo szybkie do wykonania, a swoją konsystencją przypomina ptasie mleczko. Do tego świetne dla wszystkich bezglutenowców i osób unikających jedzenia dużych ilości węglowodanów. Nie ma może mikroskopijnej ilości węgli, ale proporcje BTW wyglądają tak = 1 : 9,9 : 5,6. Dzieląc ciasto na 12 porcji, w jednym kawałku zjemy 10,7g węglowodanów. ;) Ciasto nie jest też przesadnie słodkie, ta ilość cukru jest moim zdaniem idealna, ale jeśli chcesz możesz ją jeszcze zmniejszyć o 1-1,5 łyżki. Na pewno nie zwiększałabym ilości cukru, bo dzięki małej zawartości (jak na ciasto), jest naprawdę orzeźwiające! Ten śmietanowiec to naprawdę idealne ciasto na pierwsze, wiosenne, ciepłe dni! :-)

Smacznego dnia!



Ciasto śmietankowe bez pieczenia

Jadalne kwiaty pigwowca w cieście

Deser z jadalnymi kwiatami



ilość: 12-14 kawałków
potrzebujesz: tortownicy 24 cm, miksera, metalowego kubka/garnuszka i drugiego garnka (do podgrzewania żelatyny), przesiewaka, kilku misek, noża


SKŁADNIKI:

  • 500g śmietanki 36% (dobrze schłodzonej)
  • 400g jogurtu greckiego
  • 100g mascarpone
  • 3 łyżki żelatyny
  • 8 łyżek zimnej wody
  • 9 łyżek cukru pudru (możesz też dodać zmielony ksylitol lub erytrol - tego daj trochę więcej)
  • płatki z 50 kwiatów pigwowca + ew. dodatkowe płatki do dekoracji


PRZEPIS:


Żelatynę zalej zimną wodą i pozostaw do napęcznienia (na ok. 10 min). Ja zalewam ją w metalowym kubku, który potem trzymam w kuchennej rękawicy (żeby się nie poparzyć) nad garnkiem z parującą wodą.

Jogurt grecki wyjmij z lodówki, a śmietankę ubij na sztywno. W czasie ubijania dodawaj do śmietanki przesiany cukier puder, a pod koniec ubijania dodaj mascarpone. Nie ubijaj już długo z mascarpone (wystarczy po prostu dobre rozmiksowanie). Gdy śmietanka zacznie się robić sztywna, nie można już bardzo długo miksować, by jej nie przebić. Gotową, ubitą masę włóż do lodówki. Jogurt grecki również rozmiksuj przez chwilę w drugiej misce (możesz użyć tych samych szpatułek).

Płatki pigwowca opłucz, odsącz i posiekaj drobniej, a w garnku zagotuj w międzyczasie wodę. Tortownicę wyłóż np. papierem do pieczenia (zabezpiecza nam spód).

Napęczniałą żelatynę rozpuść nad parą wodną. Gdy cała żelatyna dobrze się już rozpuści odstaw ją dosłownie na chwilę (ale nie może się oziębić i zacząć tężeć przed dodaniem do właściwej masy). Wyjmij w tym czasie ubitą śmietankę.

Do żelatyny dodawaj po kolei 3 łyżki jogurtu greckiego (po każdym dodaniu, rozmieszaj dokładnie). Taką mieszankę wlej do miski z jogurtem greckim, cały czas miksując. Następnie taką mieszankę jogurtu i żelatyny wlewaj od razu do ubitej śmietanki, również cały czas miksując. Ważne jest, żeby zrobić to krótko, ale bardzo dokładnie.

Ciasto będzie tężeć momentalnie, więc szybko przełóż masę do tortownicy. Teraz możesz jeszcze udekorować ciasto na wierzchu dodatkowymi płatkami kwiatów pigwowca. Gotowe ciasto schowaj do lodówki do stężenia. Polecam schować je na całą noc.


Orientacyjny koszt całości: +/- 16,5


Piankowe ciasto śmietankowe

Śmietanowiec niskowęglowodanowy

Keto śmietanowiec



Copyright © CZYSTY SMAK , Blogger